Blog się rozwija raczej powoli to opiszę krótką historię z dnia wczorajszego.
Wracałem z Saturatora, udałem się na przystanek na Stalową. Podchodzę, a tam jakiś Wiesiek stoi. Stoi tyłem do ulicy, odwrócony twarzą do ludzi stojących na przystanku. I co robi? Leje. Nie zwracając uwagi na obecność osób czekających na autobus. Wiesław pewnie był nietrzeźwy, ale żeby odwalać taką chamówę? Wstydu ludzie nie mają...
niedziela, 31 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)